Są takie niedziele, które same podpowiadają, żeby wyjść z domu. Słońce ogrzewa twarz, trawa łaskocze stopy, a niebo wygląda tak, jakby ktoś pomalował je najpiękniejszym odcieniem błękitu. Taka właśnie była nasza niedziela – aż szkoda było zamykać się w czterech ścianach. Dlatego naszą małą pracownię przenieśliśmy na świeże powietrze. Bo przecież sztuka nie potrzebuje wielkiej...
